Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór !
Dni coraz krótsze (o 16 już ciemno), za to pogoda niesłychana. Dziś w Warszawie ponad 15 stopni, piękne słońce.... Aż złość bierze, że zamiast latać zajmowałem sie jakimiś pierdołami (praca, hi, hi). I właśnie dlatego postanowiłem skrobnąć conieco.... Tak na poprawę humoru....
No dobrze. Dziś dla odmiany nie o makietach, choć w jakimś stopniu temat z makietami oczywiście jest związany. Dziś o moich modelach treningowych: 450
Witajcie!
Oj straszne rzeczy sie dzieją. Kilka miesięcy mnie tu nie byłoZłożyło się na to wiele czynników. Dwa najważniejsze to ogrom pracy zawodowej i piękna pogoda, "wyciągająca" na lotnisko w każdej wolnej chwili.
Cóż, sezon letni praktycznie za nami, czas przenieść się do hal. Stąd też zebrało mi się na małe podsumowanie lata 2010.
Zatem po kolei.
1. Sezon niezwykle dla mnie udany. Po pierwsze zrobiłem ponad 300 lotów - wynik
Witajcie !
Urlop urlopem, a maszyny czekają. Zwłaszcza MD500E - leżący w częściach na stole. Długo trwało zanim wszystkie niezbędne elementy w końcu do mnie dotarły. I są. Już nie mam wymówki, żeby zmontować i wyregulować całość. Gdzieś sam się na tym złapałem, że odpycham moment zabrania się za MD
Chyba mój modelarski nos przeczuwał co się święciFakt faktem, że już jest - piękny mikrus
Jednak zanim przykręciłem ostatnią śrubkę przyszło mi rozwiązać parę
Witajcie !
No tak, prawie miesiąc minął od mojego ostatniego wpisuSzmat czasu. Obiecuję poprawę - mam nadzieje, że jeszcze Wam się nie znudziły makiety, bo mi absolutnie nie. Mimo "zdrady" w postaci 450 PRO, o której pisałem ostatnio, makiety nieustannie mnie kręcą. Co więcej "choroba" przybrała drugie, znacznie bardziej skomplikowane stadium: wszystkie moje maszyny uwolniły się od pręta flybara.
Tak tak, wszystkie. Nawt MD500E na bazie T-rexa 250 będzie
Witajcie!
Ostatnio pisałem o składaniu 450 PRO, co z makietami miało tyle wspólnego, co nicNo, może pośrednio coś by się znalazło - to po prostu model treningowy, do ćwiczenia nowych ewolucji.
Pisałem też o kłopocie z kablami i dostępem do "klasycznego" miejsca odbiornika, czyli na podłodze, z tyłu modelu.
Myślałem, myślałem i wymyśliłem. Co więcej nie tylko rozwiązałem problem kabli i odbiornika, ale też znalazłem sposób na "połączenie"