Marcin Sałek
Makiety, moja pasja :) c.d. 10
przez
w dniu 15-11-2010 o 16:38 (323 Odwiedzin)
Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór !
Dni coraz krótsze (o 16 już ciemno), za to pogoda niesłychana. Dziś w Warszawie ponad 15 stopni, piękne słońce.... Aż złość bierze, że zamiast latać zajmowałem sie jakimiś pierdołami (praca, hi, hi). I właśnie dlatego postanowiłem skrobnąć conieco.... Tak na poprawę humoru....
No dobrze. Dziś dla odmiany nie o makietach, choć w jakimś stopniu temat z makietami oczywiście jest związany. Dziś o moich modelach treningowych: 450 PRO i 250. Kwestei techniczne dziś zostawiam, skupię się na wyglądzie.
Makieciarska dusza nieustannie we mnie gra i nawet w "prostym" modelu chętnie coś zmieniam, poprawiam, ulepszam. Lubię, jak model jest niepowtarzalny to raz. Druga kwestia to jego widoczność. Nie muszę Was przekonywać jak wielka jest waga dobrej orentacji w powietrzu. Każdy z nas pewnie nie raz stał przed dylematem: nosem do mnie czy ode mnie? I pewnie każdy z nas zaliczył niejednego kreta z powodu pomyłki w ocenie sytuacji i błędnej interpretacji położenia modelu. W każdym razie ja tak
A że latka lecą i 40 wiosen za mną już dawno to i wzrok nie ten co kiedyś. Dlatego kluczową sprawą wydaje się być kolorystyka modelu. Po różnych próbach i testach mam jasność. Wg mnie najlepiej widoczne są modele jaskrawo czerwone, ewentualnie z nutą pomarańczy
Stąd w tej chwili oba moje treningowe modele mają czerwoną (250-tka) i ciemnopomarańczową (450 PRO) kabinki. Do tego odowiązkowe czerwone stateczniki (do kupienia np. na www.helidirect.com za jakieś 7-8,- USD) i wszelkie możliwe malowanki, na czerwono oczywiście. Pomalowałem wszelkie możliwe białe plastikowe części - podwozie (450) oraz podwozie i łopatki ogonowe (250). Do malowania używam farbki modelarskiej albo zwykłego permanentnego flamastraObie techniki zdają egzamin, choć farbka wydaje się być trwalsza. Kolejne czerwienie w obu modelach to podpory belki ogonowej. Do ich "zaczerwienienia" użyłem folii odblaskowej (do kupienia w sklepach z materiałami reklamowymi). Do tego jakieś pierdółki typu czerwone termokurczki na antenki odbiornika i gotowe.
Efekt oceńcie sami... Jedno jest pewne. Oba heliki w powietrzu widać doskonale. Po prostu czerwień świetnie odcina się od błękitów nieba, czy zieleni lasu. Zresztą malowanie agusty A 109 Coast Guard nie wzięło się z kapelusza. Tak jak prawdziwe, makietę idealnie widać nawet ze znacznej odległości.
Pozdrowienia
Marcin











Wyślij na e-mail