Marcin Sałek
Makiety - moja pasja :) c.d.9
przez
w dniu 01-11-2010 o 10:20 (267 Odwiedzin)
Witajcie!
Oj straszne rzeczy sie dzieją. Kilka miesięcy mnie tu nie byłoZłożyło się na to wiele czynników. Dwa najważniejsze to ogrom pracy zawodowej i piękna pogoda, "wyciągająca" na lotnisko w każdej wolnej chwili.
Cóż, sezon letni praktycznie za nami, czas przenieść się do hal. Stąd też zebrało mi się na małe podsumowanie lata 2010.
Zatem po kolei.
1. Sezon niezwykle dla mnie udany. Po pierwsze zrobiłem ponad 300 lotów - wynik jak dotąd dla mnie nieosiągalny. Po drugie poza minimalną kraksą MD500E (w efekcie bez strat, model w stanie nienaruszonym lata dzielnie dalej) makiety przetrwały sezon bez najmniejszej szkodyRównież modele treningowe spisały się super. Bilans 3 krety na ponad 300 lotów uważam za przyzwoity.
2. Sezon obfitujący w promowanie naszego pięknego hobby. Moje maszyny miały okazję uczestniczyć w wielu pokazach, z czego bardzo się cieszęNiezliczona ilość rozmów, wiele lotów pokazowych.
3. Sezon, w którym powiedziałem flybarowi pa pa. Wszystkie moje modele stały się wielołopatowcami (makiety) albo FLami (250 i 450 treningowe). Cóż, mikado jest fantastyczne. Pod każdym względem. No może cena mogłaby być niższa. Dostajesz tyle ile za to płacisz - wg mnie jest warte tej kasy.
4. Sezon, w którym "dotknąłem" tricoptera i coś czuję zaraziłem sie bakcylem FPV. Juz wiem na co zbierać kasę i jakie pisać listy do MikołajaTemat wydaje się być "rozwojowy". Co z tego wyniknie zobaczymy. Nie zmienia to faktu, że makiety dalej są numerem jeden
Tyle moich przemyśleń. Czas szykować maluchy (250-tki i podobne) do sezony halowego. Moja już w pełnej gotowości. Trochę gorzej z pilotem, który odwykł od jakichkolwiek ograniczeń przestrzeniPo pierszych lotach w hali u Karola wydała mi się dziwnie mała. Nie zmalała przecież przez lato, a zeszłęj zimy latałem tam przecież
Niewątpliwie trzeba się przestawić z podniebnych szaleństw na pełnym gazie na loty precyzyjne, dokładne, ograniczone ścianami, które to ściany lubią bardzo szybko się zbliżać
Będzie dobrze, parę kolejnych lotów i wszystko wróci do halowej normy.
A może uda się wyrwać jesieni jeszcze kilka słonecznych dni, takich jak wczorajszy? Zobaczymy. Tak czy inaczej heliki maja tę przewagę nad samolotami, że zima nie jest dla nas czasem straconym
Pozdrowienia
Marcin






Złożyło się na to wiele czynników. Dwa najważniejsze to ogrom pracy zawodowej i piękna pogoda, "wyciągająca" na lotnisko w każdej wolnej chwili. 



Wyślij na e-mail